ZONE RADOM – Radomska Drużyna Speedballowa
28sty/12

Balony, kulki i gramy!

Sędzia dyżurny panuje nad wszystkim

Rozgrzewka

Czas się ruszyć

Niby kolejny, typowy trening, ale postanowiliśmy przeznaczyć go w całości na gry! Balony rozstawione, siatki rozwieszone. Rozgrzewka prowadzona przez Balona, więc trzeba się było także porozciągać. Na trening zawitała Natalia, każdy chciał pokazać, jaki jest gibki. Było słychać, jak odnóża trzeszczą.

W końcu można było zagrać. Za każdym razem staramy się zbalansować drużyny, ustalamy taktyki. Drobne problemy techniczne rozwiązujemy na miejscu i prowizorycznie – byle nie tracić czasu.

Grunt to współdziałanie

Na wężu można sobie poleżeć

Coraz więcej paintballowej mądrości zagnieżdża się w głowach trenujących, nauka nie idzie w las. Widać to było, gdy Kiki chciał zademonstrować, jak się bronić w pojedynkę przeciwko trzem. Po kilku nieudanych próbach zrezygnował... Zaczął pokazywać jak się bronić przeciwko 2 – i znowu nie wyszło. Wtedy rozdrażniony Kiki zorganizował obronę przeciwko jednemu – i wreszcie mu się udało!

Czas treningu wykorzystujemy do maksimum, byle więcej czasu spędzić między balonami. Czasu na posprzątanie sali zostaje zwykle na styk.

Zdjęcia z treningu. Znakomita większość większość wykonana ręką Natalii. DZIĘ-KU-JE-MY!

Film z gier. 12 minut, złożonych z tego, co udało się nakręcić kamerką zamocowaną na markerze.

21sty/12

Kulki, kulki! Kupa Kulek!

Świat jest szary, paintball kolorowy

Uwaga, trener patrzy

Kulek ci u nas dostatek

– Co jest lepsze od skrzyni reballi?

– Dwie skrzynie reballi!

Decyzją Kiziego, przy aprobacie całej drużyny wzbogaciliśmy się o 5000 kulek wielorazowego użytku. Mamy teraz koło 12 tysięcy – prawdopodobnie tyle, bo kto by to zliczył. Komfort treningów poprawił się znacząco – więcej strzelania.

Przeważnie gramy, jak już czasem trafi się szlifowanie techniki, to odbywa się to w połączeniu z sypaniem kulkami ile siły w palcach. Tak dobrze już się dawno nie bawiliśmy.

Dużo grania!

Po każdej zabawie trzeba posprzątać...

Treningi na sali odbywają się regularnie z krótką przerwą na święta, choć poważnie się zastanawialiśmy, że nie dałoby rady bez przerw...

Filmik z treningu – trenujemy break’a, dojście do przeszkody, na sygnał zmiana strony, ładowanie.

Fotki z treningów na sali.

23gru/11

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Życzenia od ZONE RADOM iPLANET

Życzenia od ZONE RADOM iPLANET

 

Wszystkim sympatykom speedballa, naszym fanom ;) , oraz tym którzy trafia na naszą stronę przypadkiem,

życzymy

wesołych, zdrowych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia,
udanej zabawy sylwestrowej,

oraz

spełnienia marzeń w nadchodzącym 2012 roku.

Tagged as: Komentarze
26lis/11

Treningi na sali – miło, ciepło, wesoło

Arczi i Wruz dbają, by nie było za łatwo

 

Błękitny 24

Arczi, Rysio

 

Pogoda coraz bardziej nieprzyjemna, ale Zone Radom iPlanet się tym nie przejmuje. Co tydzień spotykamy się na dużej sali w Szkole Podstawowej nr1, by trenować z użyciem balonów i reballi.

 

Balon i balony

Ale podmuch!

 

Wobec chwilowej nieobecności Kiziego gwizdek przejął Kiki, ale wcale nie zrobiło się łatwiej...  Na szczęście plan treningów za każdym razem uwzględnia między innymi rozgrywki w różnych konfiguracjach – poza wylewaniem litrów potu można się więc wyżyć.

 

Aerdin-adrenalin

Świeża krew

Do trenujących dołączyli ostatnio Janek i Albert. Jak na początkujących wykazują bardzo dużą dozę paintballowej intuicji – mamy nadzieję pokazać im parę patentów, jak to wykorzystać w praktyce. Często dajemy im możliwość powalczenia 1 na 1, by rozsmakowali się w emocjach jakie daje zwycięstwo. Wszyscy liczymy na to, że na trwałe zarażą się bakcylem speedballa i zintegrują z drużyną.

 

Praca w polu

Nadal nie zamykamy drzwi przed chętnymi, którzy chcą podciągnąć swoje umiejętności, albo po prostu wyżyć się z markerem przez parę sobotnich godzin.

Chcesz przyjść? Odezwij się na paintballradom.pl/forum/ lub Facebooku.

7paź/11

Ruszamy z treningami na reballach

Sezon jesienno – zimowy czas zacząć!

Już w przedwyborczą sobotę 08.10.2011 zaczynamy regularne treningi pod dachem. Duża sala, balony, reballe – tego nam potrzeba!

Kiki w ruchu

Zapraszamy gorąco wszystkich chętnych by potrenować, czy też popatrzeć. Ilość wystrzelonych kul nie ma znaczenia – nie potłuką się!

Państwowa Szkoła Podstawowa nr 1
Radom
ul. Odrodzenia
SOBOTY w godzinach: 10:00-14:00
duża sala gimnastyczna

18wrz/11

PLP Toruń – mamy puchar!


Nie pożyczony, nasz!

Nawet jak wszystko wokół leży, Arczi stabilnie stąpa po ziemi

Zapasowych fatów nigdy dość - Plastuf ma szybkie palce

W dniach 17-18 września 2011 odbył się finałowy turniej Polskiej Ligi Paintballowej. W sobotę grała Master Liga, a w niedzielę Open i Super Liga. Zone Radom iPlanet wybrało się już w sobotę, by się wyspać i odpocząć a wcześniej jeszcze rzucić okiem na rozgrywki.

 

Ostatni turniej sezonu, okazał się dla Zone najlepszym. Graliśmy w formule X-ball do 3 punktów. Drużyna łatwo przeszła przez eliminacje, ciężkie zmagania w półfinałach dały 4 miejsce i z zadowoleniem radomianie mogli ściskać puchar na zakończenie. W klasyfikacji Open Ligi Zone, po swoim pierwszym sezonie w PLP, zajmuje ostatecznie 7 miejsce na 15 sklasyfikowanych drużyn.

 

Centrum - Wruz i Franek sieją zamieszanie, by reszta mogła grać

Kto się nie schowa ten kryje!

Myśląc o kolejnym sezonie już szykujemy się na treningi na reballach w PSP nr 1.

 

 

Film z zawodów.

Reportaż z zawodów z relacją Radia GRA.

30sie/11

Kielce PLP

Aedrin zdziera gardło

Hopsa!

A kuku!

Zone Radom iPlanet wzięło udział w kieleckiej (właściwie strawczyńskiej) edycji PLP.

Organizacja turnieju stała na wysokim poziomie, mimo, że dzień wcześniej wichura zwinęła namioty dla zawodników i zwichrowała pole. Stabilne 4500 PSI, świetne pole, ładna pogoda, sprawna organizacja i sędziowanie – czego można chcieć więcej?

Sezon urlopowy wykluczył parę zespołów, ale nam udało się złożyć skład. Dzięki ofiarnej pomocy Hani w picie zapanowaliśmy nad chaosem miedzy grami. Hania ze złamaną nogą daje radę nie gorzej niż osoba sprawna w 100%.

Jak nera szarpie, to robimy tak...

Hania, co zakłada buty nie do pary i pije taurynę z cukrem

Wszyscy zawodnicy zgodnie twierdzą, że grało się nam dobrze. Udało się nawiązać równorzędną i zaciętą walkę z Asassins II i z Sabotage, co tym bardziej cieszy, że Sabotażyści zajęli 1 miejsce - gratulacje! Mimo, ze nie zdobyliśmy laurów wracaliśmy zadowoleni.

Relacja TV.

Fotografie.

Film.

Zakres tematyczny: Zawody Komentarze
25lip/11

Korepetycje z WU


No to jazda!

Piękny, upalny i parny poniedziałek, 25 lipca dobiegał końca, gdy Zone Radom iPlanet zawitał na trening do Warsaw United. Ochłodziło się akurat na tyle, żeby poskakać trochę po polu paintballowym na warszawskiej Skrze.

Zawodnicy WU to kwiaty polskich i zagranicznych turniejów. W jak ekstremalnych warunkach hoduje się takie kwiaty mogliśmy zobaczyć osobiście. Pole na Skrze było kiedyś ceglanym kortem tenisowym, obecnie wyłożone wykładziną imitującą trawę. Grywaliśmy tam już wcześniej, ale obfite opady deszczu sprawiły, że na boisku zalegała woda, wykładzina dosłownie pływała na niej i w wielu miejscach na zewnątrz wystrzeliwały fontanny. Do tego ogromne ilości farby rozpuszczonej i rozkładającej się w tej wodzie atakujące zmysł powonienia... Okazało się, że chłopaki z WU w ogóle się tym nie przejmują: grają tam jak na świeżo skoszonej pachnącej trawce. Najważniejsza dla nich jest GRA – naprawdę nam tym zaimponowali.

Uskrzydony Franek

Na początek Nowik chciał dowiedzieć się, jaki mamy plan gry. Wysłuchał w skupieniu i skwitował, że to bez sensu. Zastrzegając się, że nie chce nam na siłę narzucać taktyki, wyłożył nam swoje spojrzenia na problem brejka. Na polu WU musiało już trenować wcześniej, bo spostrzeżenia Nowika były faktycznie bardzo trafne! Każdy z nas dziwił się, jak to się stało, że żadnemu z nas nie przyszło to wcześniej do głowy. Jak dobre były to rozwiązania okazało się już w pierwszym meczu, gdy w miarę szybko Zone wygrało z WU. Kolejne razy nie były już takie łatwe – warszawiacy zadziwiająco szybko potrafili wyciągać wnioski z niepowodzeń i wykorzystywać słabe punkty naszej gry.

Przebieraliśmy się już po ciemku

Tempo gry było naprawdę duże, po dwa składy Zone i WU wchodziły na przemian na pole. W międzyczasie Nowik wytykał nam błędy, a i od Kiziego obrywaliśmy swoją drogą. Po treningu była dłuższa pogadanka z Nowikiem i Sebą, a na zakończenie debriefing we własnym gronie.

Wnioski były różnorakie: od organizacyjnych, po te dotyczące naszej gry. Największą zaletą było przekonanie się, jak widzą nas inni, obnażenie naszych słabych stron, wykazanie tych elementów rozgrywki, które trzeba doskonalić. O niektórych rzeczach wiedzieliśmy wcześniej, inne były dla nas zaskoczeniem. Najważniejsze, że cała drużyna mogła się spotkać i potrenować z lepszymi kolegami. W świetle tego nawet totalnie usyfone ciuchy nie miały znaczenia.

Zakres tematyczny: Treningi Komentarze
26cze/11

PLP Kraków – wybitnie wakacyjny turniej

fotografia: Katarzyna Gruszka

Wakacyjne plany zawodników przeszkadzały, ale nie uniemożliwiły Zone Radom iPlanet  występu w Krakowskiej edycji PLP. W skromnym składzie, różnymi drogami, czasem z wielkim poświęceniem, ale wszyscy dotarli na czas. Dzięki pomocy Hani w picie jakoś daliśmy radę się ogarnąć.

Pierwszy mecz z Silesia United dostarczył obu stronom dużą dawkę emocji - nawet Kizy był z niego zadowolony, co świadczy o wartości gry. Zaciętość gry odrealniała rzeczywistość. Dla takich krótkich chwil sportowego transu ćwiczymy przez cały rok! Niestety w decydującym meczu górą była Silesia i ostatecznie wygrała 3-2.

W kolejnych meczach z Sabotage i Red Hot Kaunas dała o sobie znać zdrowotna niedyspozycja Kikiego, który ledwo trzymał się na nogach. Zmęczenie również dało się we znaki tym zawodnikom, którzy jechali do Krakowa w nocy. To, co nastąpiło w tych meczach nie było porażką, było pogromem. Zabrakło zgrania, bardziej szczegółowego planu działania i dyscypliny na polu. Goryczy zajęcia szóstego miejsca nie była w stanie do końca zatrzeć wspaniała atmosfera zawodów. Jak zwykle zbrataliśmy się z Sabotage. Podszkoliliśmy się też z litewskiego.

Na osłodę został oglądany na żywo mecz Warsaw United kontra Ranger. Poczynione zostały wstępne ustalenia na treningi z WU – z pewnością nie zaszkodzą. Jak twierdzi trener: "Duuuuuużo pracy przed nami." Zawodnicy pałają żądzą doskonalenia się, by na kolejnych zawodach wypaść jak najlepiej.

Pole.

Zakres tematyczny: Zawody Komentarze
29maj/11

Pabianice – łapiemy kontakt z przeciwnikiem

iPLANowanie

W Radomiu oberwanie chmury, w Pabianicach słońce – to jedziemy grać tam!

W niedzielę aura w okolicach Łodzi była łaskawa dla fotografów, którzy postanowili fotografować drużyny rywalizujące w Open Lidze PLP.

W bardzo dobrze sprawdzającym się systemie dwumeczów (naprzemian grają drużyny z grupy A i B) z pierwszymi przyszło się nam zmierzyć z Grim Reapers. Wszyscy podeszli do tego pojedynku z powagą i skupieniem, gdyż pamiętali z Warszawskiej edycji przegraną z tym zespołem. W pierwszej potyczce Kikiemu udaje się wejść z marszu na węża i przerzedzić szeregi rywali na tyle, że Zone Radom iPlanet szybko zdobywa jeden mały punkt. Za drugiem razem Kiki znów wchodzi z rozbiegu na węża, przeciwnicy powtarzają jego manewr, ale Franek wykorzystuje swój wzrost i z uporem tak grzmoci kulami po wężu, aż trafia. Druga strona pola też nie próżnuje – pewnie zdobywamy drugi punkt. W ostatnim meczu Zone realizuje ten sam scenariusz, Kiki na wężu i Plastek z drugiej strony pola czyszczą drogę dla drużyny. Gdy zostaje jeden przeciwnik na wysokiej przeszkodzie przy wężu Kiki robi faję, tamten ze splatami na pasie i plecach okrąża przeszkodę i po kowbojsku odstrzeliwuje się trzymając marker jedną ręką. Powstaje zamieszanie – jeden sędzia autuje Kikiego, Kiki kładzie rękę na głowę, drugi sędzia go wyciera, świeżo wytarty Kiki naciska buzer i dowiaduje się, że skoro położył rękę na głowę, to powinien zejść. Zamieszanie kończy się, gdy Plastek naciska buzer po raz drugi. Szybka i pewna wygrana z Grim Reapers jest dla drużyny jak napój energetyczny. Zaciera niewesołe wspomnienia z poprzednich zawodów. Wruz wtedy wstawia na Facebooka pierwszy wpis relacjonujący jak nam idzie.

iGraty

Następny mecz z Sabotage – ci pokazali już tego dnia, że są w niezłej formie. Musieli też oglądać nasze mecze, bo dużą uwagę zwracają na Kikiego blokując go na wężu. Trafiony Kiki schodzi, następnie ubezpieczający go Franek. Pozostałą trójka jednak w tym czasie zdejmuje z pola 4 graczy Sabotage, by wygrać, trzeba jeszcze tylko skłonić do zejścia z pola Aloo, który przylepiony do dorita nie zamierza się poddać. 3 na 1 – wydaje się, że wygrana jest formalnością. Sabotażysta, dając popis szybkich zmian markera z prawej na lewą, wkłada klucz w tryby maszynerii, która nabrała rozpędu, by go dorwać. W niewyjaśniony sposób tracimy jednego zawodnika po drugim i przegrywamy mały punkt. Drga gra jest bardzo zacięta – Sabotage uskrzydlony wygraną, Zone rozwścieczone swoimi błędami. Kikiemu nie udaje się dojść do węża, na tą przeszkodę wchodzi za to nasza dobra znajoma Helga z drużyny przeciwnej. Franek jest jednak na swoim posterunku i stojąc na palcach zasypuje ją z góry kulkami tak długo, póki nie trafi. Z drugiej strony pola Sabotage wypuszcza agresywnie grającego Jasia, który sieje spustoszenie w naszych szeregach – zostaje jedynie Franek, który stojąc pośrodku pola nie ma możliwości obronienia się przed atakującymi. Słychać buzer i widzimy na tablicy wyników 0-2. Trzeci mecz zaczyna się dobrze – udaje się osiągnąć węża z rozbiegu i rozmontować po kolei szyki adwersarzy. Szybko i sprawnie. Nim się zaczęła kolejna walka o kolejny mały punkt widać było, że coś się święci: Sabotage zmienia szyki: na stronę węża przeszedł Aloo. Zonki natomiast realizowały dalej swoją sprawdzoną taktykę. Kikiemu udaje się wejść na węża, ale nie ma szans, żeby się ruszyć: Aloo z Rudym albo sypią kulkami na przemian, albo jednocześnie. Po meczu twierdzili, że zużyli prawie cały posiadany zapas. Z drugiej strony pola Zone nie wykorzystała okazji, dali się za to zdominować i po kolei traciła zawodników. Ostatecznie przegrywamy 1-3.

Zone Radom iPlanet

Trzeci z kolei przeciwnik to Red Hot Kaunas z Litwy. Świetnie im szło tej niedzieli, nikt nie dawał im rady, toteż mało kto przypuszczał, że sobie poradzimy – publiczność wyraźnie z nami sympatyzowała. Pierwsza i druga gra to jakby koszmar meczu z Sabotage – nasz wąż odseparowany o wydarzeń na boisku, by nie kąsał. Mimo, że wielki Franek pilnuje węża, powoli tracimy graczy i przegrywamy  dwie gry, jest 0-2. Gramy do 3, więc czujemy się jak człowiek stojący nad przepaścią i machający rękami, by nie spaść. Jednak dopóki gra w toku nie czas na rzucanie ręcznika. Zawodnicy Zone postanawiają zmienić taktykę – strona węża gra defensywnie nie pozwalając Litwinom za bardzo się rozwinąć, Plastek z Wruzem i Arczim robią swoją robote po drugiej stronie. Łatwo nie jest, po pierwszej wygranej słyszymy jak zagraniczni goście krzyczą na siebie – nie rozumiemy słów, ale widzimy, że są wściekli za to, co się przed chwilą stało na polu. W kolejnym meczu wąż należy do nas! Druga strona też pokazuje, co potrafi. Kiki właściwie przebiega przez węża w pełnym pędzie robi faję i ostro ostrzeliwuje ostatniego RedHota, staje nad nim i krzyczy: „pole!”. Jest to jednak przedwczesna komenda, ponieważ leżący niemal u stóp Kikiego zawodnik wcale nie dostał! Mało tego - nie zorientował się także, że przeciwnik stoi tuż za nim i gdyby się  odwrócił, to zapewne trąciłby go lufą. Kiki po paru sekundach raczy zauważyć, że ten który leży koło niego jednak dalej gra, wystrzeliwuje kilka, celnych tym razem, kulek i wśród śmiechów publiczności kłania się z gracją. Nie jest lekko, Red Hot starają się jak mogą, by nie ułatwiać nam gry, ale wygrywamy kolejne dwa razy. Zone Radom iPlanet wygrzebuje się z beznadziejnej sytuacji, potwierdzając, że w sporcie trzeba walczyć do końca. W bardzo miłym geście Litwini przyszli podziękować za mecz. Potem grali sobie dalej o puchary, z sukcesem zresztą, wyjechali jako zwycięzcy.

Punktowo wypadliśmy tak samo jak Sabotage, zadecydował więc wynik bezpośredniego starcia: oni wyszli z grupy, my nie – podobnie jak w Skarżysku Kamiennej w zeszłym roku! Zabawiliśmy jeszcze chwilę w Pabianicach pomagając Sabotage w picie w dalszych zmaganiach.

Wyjeżdżaliśmy i zadowoleni z tego, że udało nam się nawiązać równorzędną walkę z przeciwnikami. Piąte miejsce na zawodach z drużynami tej klasy jest nie lada osiągnięciem w naszym pierwszym sezonie piątek.  Z drugiej strony mieliśmy uczucie niedosytu, że mogło być lepiej.

Grali: Plastek, Arczi, Wruz, Franek, Kiki

Pitolili: Hamer, Aedrin

Fotki

Zakres tematyczny: Zawody Komentarze