ZONE RADOM – Radomska Drużyna Speedballowa
16wrz/12

PLP Pabianice 2012, festiwal sportów ekstremalnych

 

Startują od lewej: Kiki, Balon (jego zgrabne plecy), Hamer, Kizy, Jim

Najważniejszy jest mecz!

Najważniejsze jest zdrowie psychiczne...

Już podczas spotkania organizacyjnego dzień przed wyjazdem dały o sobie znać emocje: wszyscy czuli, że już jutro będziemy biegać po polu w deszczu kulek. Widok pola nazajutrz jeszcze bardziej podniósł nam ciśnienie. Było tym bardziej interesująco, że zabukowaliśmy pokoje z widokiem na miejsce gry, a wyjście z apartamentu bezpośrednio na pole odległe o kilkadziesiąt metrów! Rywalizacja toczyła się nawet po zmroku przy sztucznym oświetleniu.

By wesprzeć szeregi mocno przerzedzonej drużyny w nasze szeregi wrócił Plastek, który stwierdził, że bez paintballa nie da się żyć i postanowił kompletować z powrotem sprzęt, który zdążył się rozejść. Wspomagał nas też Jim, którego pomoc na polu i w picie była nie do przecenienia. Jego bajecznie kolorowe markery budziły sensację i wydatnie wspomogły nasz sypiące się sprzęt. Szczególnie nie domagały spłuczki, kilka razy zważyło to na wyniku meczu. W picie pomagała także nieoceniona Malwina, która chyba nie mogła znieść widoku, jak miotamy się w krótkich przerwach między meczami. Emocję udzieliły się wszystkim, ponieważ drugiego dnia zawodów byliśmy o krok od wyjścia z grupy.

Zone i Rebels: jeszcze przed chwilą okładali się farbą!

Wejście na pole.

Nie dane nam było grać dalej, ale kilka razy daliśmy popalić przeciwnikom. Zawodnicy z Rebells przyszli podziękować za twardą rywalizację i pstryknąć sobie pamiątkowe zdjęcie. Ktoś z Wikingów podszedł powiedzieć, że jesteśmy ich ulubioną drużyną i dowiedzieć się dlaczego nikt u nas nie podpowiada na wężu. Kizy z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że nie ma kto i że my tak właśnie gramy. Mimo apetytów większych niż osiągnięcia wszyscy byli zadowoleni – adrenalina i zgranie zespołu odcisnęło swoje piętno. Skoro po nieciekawym sezonie, bez przygotowania potrafimy wejść na pole i pokazać klasę, to na ile nas będzie stać, jak potrenujemy?

 

Grali: Kizy, Kiki, Jim, Balon, Hamer, Janek.
Pomagali w picie: Rysio, Malwina, Janek i kto tam był wolny, także koledzy z innych drużyn. DZIĘKI!