ZONE RADOM – Radomska Drużyna Speedballowa
16wrz/12

PLP Pabianice 2012, festiwal sportów ekstremalnych

 

Startują od lewej: Kiki, Balon (jego zgrabne plecy), Hamer, Kizy, Jim

Najważniejszy jest mecz!

Najważniejsze jest zdrowie psychiczne...

Już podczas spotkania organizacyjnego dzień przed wyjazdem dały o sobie znać emocje: wszyscy czuli, że już jutro będziemy biegać po polu w deszczu kulek. Widok pola nazajutrz jeszcze bardziej podniósł nam ciśnienie. Było tym bardziej interesująco, że zabukowaliśmy pokoje z widokiem na miejsce gry, a wyjście z apartamentu bezpośrednio na pole odległe o kilkadziesiąt metrów! Rywalizacja toczyła się nawet po zmroku przy sztucznym oświetleniu.

By wesprzeć szeregi mocno przerzedzonej drużyny w nasze szeregi wrócił Plastek, który stwierdził, że bez paintballa nie da się żyć i postanowił kompletować z powrotem sprzęt, który zdążył się rozejść. Wspomagał nas też Jim, którego pomoc na polu i w picie była nie do przecenienia. Jego bajecznie kolorowe markery budziły sensację i wydatnie wspomogły nasz sypiące się sprzęt. Szczególnie nie domagały spłuczki, kilka razy zważyło to na wyniku meczu. W picie pomagała także nieoceniona Malwina, która chyba nie mogła znieść widoku, jak miotamy się w krótkich przerwach między meczami. Emocję udzieliły się wszystkim, ponieważ drugiego dnia zawodów byliśmy o krok od wyjścia z grupy.

Zone i Rebels: jeszcze przed chwilą okładali się farbą!

Wejście na pole.

Nie dane nam było grać dalej, ale kilka razy daliśmy popalić przeciwnikom. Zawodnicy z Rebells przyszli podziękować za twardą rywalizację i pstryknąć sobie pamiątkowe zdjęcie. Ktoś z Wikingów podszedł powiedzieć, że jesteśmy ich ulubioną drużyną i dowiedzieć się dlaczego nikt u nas nie podpowiada na wężu. Kizy z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że nie ma kto i że my tak właśnie gramy. Mimo apetytów większych niż osiągnięcia wszyscy byli zadowoleni – adrenalina i zgranie zespołu odcisnęło swoje piętno. Skoro po nieciekawym sezonie, bez przygotowania potrafimy wejść na pole i pokazać klasę, to na ile nas będzie stać, jak potrenujemy?

 

Grali: Kizy, Kiki, Jim, Balon, Hamer, Janek.
Pomagali w picie: Rysio, Malwina, Janek i kto tam był wolny, także koledzy z innych drużyn. DZIĘKI!

11wrz/12

Połączenie PLP i NLP. Jesteśmy zamieszani!

Pole.

Kończy się zła passa rozgrywek paintballowych w sezonie 2012. Dwie konkurencyjne ligi: PLP (Polska Liga Paintballowa) oraz NLP (Narodowa Liga Paintballowa) doszły do porozumienia i postanowiły połączyć swe siły dla dobra sportu i uczestników. Rywalizacja będzie się odbywała pod szyldem PLP. Połączony turniej ma się odbyć 15 i 16 września w Pabianicach podczas festiwalu sportów niebanalnych i elitarnych „Nisza”. W ramach PLP odbędą się rozgrywki w Super Lidze (ekstraklasa), Master Lidze (II liga) i Open Lidze. Zone Radom wystartuje w najbardziej obleganej Master Lidze, w której będą współzawodniczyć 23 drużyny z całej Polski. Do Zone dołączy nasz znajomy Brytyjczyk Jim, którego bajecznie kolorowy sprzęt mamy zamiar maksymalnie wykorzystać. Rozgrywki odbędą się w formacie X-ball, race to 4. Zapowiada się niezły paintballowy weekend.

Zakres tematyczny: Zawody ZONE!
18wrz/11

PLP Toruń – mamy puchar!


Nie pożyczony, nasz!

Nawet jak wszystko wokół leży, Arczi stabilnie stąpa po ziemi

Zapasowych fatów nigdy dość - Plastuf ma szybkie palce

W dniach 17-18 września 2011 odbył się finałowy turniej Polskiej Ligi Paintballowej. W sobotę grała Master Liga, a w niedzielę Open i Super Liga. Zone Radom iPlanet wybrało się już w sobotę, by się wyspać i odpocząć a wcześniej jeszcze rzucić okiem na rozgrywki.

 

Ostatni turniej sezonu, okazał się dla Zone najlepszym. Graliśmy w formule X-ball do 3 punktów. Drużyna łatwo przeszła przez eliminacje, ciężkie zmagania w półfinałach dały 4 miejsce i z zadowoleniem radomianie mogli ściskać puchar na zakończenie. W klasyfikacji Open Ligi Zone, po swoim pierwszym sezonie w PLP, zajmuje ostatecznie 7 miejsce na 15 sklasyfikowanych drużyn.

 

Centrum - Wruz i Franek sieją zamieszanie, by reszta mogła grać

Kto się nie schowa ten kryje!

Myśląc o kolejnym sezonie już szykujemy się na treningi na reballach w PSP nr 1.

 

 

Film z zawodów.

Reportaż z zawodów z relacją Radia GRA.

Tagged as: , , , , ZONE!
30sie/11

Kielce PLP

Aedrin kieruje ruchem, Zoniaki się rozbiegły po polu.

Hopsa!

A kuku!

Zone Radom iPlanet wzięło udział w kieleckiej (właściwie strawczyńskiej) edycji PLP.

Organizacja turnieju stała na wysokim poziomie, mimo, że dzień wcześniej wichura zwinęła namioty dla zawodników i zwichrowała pole. Stabilne 4500 PSI, świetne pole, ładna pogoda, sprawna organizacja i sędziowanie – czego można chcieć więcej?

Sezon urlopowy wykluczył parę zespołów, ale nam udało się złożyć skład. Dzięki ofiarnej pomocy Hani w picie zapanowaliśmy nad chaosem miedzy grami. Hania ze złamaną nogą daje radę nie gorzej niż osoba sprawna w 100%.

Jak nera szarpie, to robimy tak...

Hania, co zakłada buty nie do pary i pije taurynę z cukrem

Wszyscy zawodnicy zgodnie twierdzą, że grało się nam dobrze. Udało się nawiązać równorzędną i zaciętą walkę z Asassins II i z Sabotage, co tym bardziej cieszy, że Sabotażyści zajęli 1 miejsce - gratulacje! Mimo, ze nie zdobyliśmy laurów wracaliśmy zadowoleni.

Relacja TV.

Fotografie.

Film.

26cze/11

PLP Kraków – wybitnie wakacyjny turniej

fotografia: Katarzyna Gruszka

Wakacyjne plany zawodników przeszkadzały, ale nie uniemożliwiły Zone Radom iPlanet  występu w Krakowskiej edycji PLP. W skromnym składzie, różnymi drogami, czasem z wielkim poświęceniem, ale wszyscy dotarli na czas. Dzięki pomocy Hani w picie jakoś daliśmy radę się ogarnąć.

Pierwszy mecz z Silesia United dostarczył obu stronom dużą dawkę emocji - nawet Kizy był z niego zadowolony, co świadczy o wartości gry. Zaciętość gry odrealniała rzeczywistość. Dla takich krótkich chwil sportowego transu ćwiczymy przez cały rok! Niestety w decydującym meczu górą była Silesia i ostatecznie wygrała 3-2.

W kolejnych meczach z Sabotage i Red Hot Kaunas dała o sobie znać zdrowotna niedyspozycja Kikiego, który ledwo trzymał się na nogach. Zmęczenie również dało się we znaki tym zawodnikom, którzy jechali do Krakowa w nocy. To, co nastąpiło w tych meczach nie było porażką, było pogromem. Zabrakło zgrania, bardziej szczegółowego planu działania i dyscypliny na polu. Goryczy zajęcia szóstego miejsca nie była w stanie do końca zatrzeć wspaniała atmosfera zawodów. Jak zwykle zbrataliśmy się z Sabotage. Podszkoliliśmy się też z litewskiego.

Na osłodę został oglądany na żywo mecz Warsaw United kontra Ranger. Poczynione zostały wstępne ustalenia na treningi z WU – z pewnością nie zaszkodzą. Jak twierdzi trener: "Duuuuuużo pracy przed nami." Zawodnicy pałają żądzą doskonalenia się, by na kolejnych zawodach wypaść jak najlepiej.

Pole.

Zakres tematyczny: Zawody ZONE!
29maj/11

Pabianice – łapiemy kontakt z przeciwnikiem

iPLANowanie

W Radomiu oberwanie chmury, w Pabianicach słońce – to jedziemy grać tam!

W niedzielę aura w okolicach Łodzi była łaskawa dla fotografów, którzy postanowili fotografować drużyny rywalizujące w Open Lidze PLP.

W bardzo dobrze sprawdzającym się systemie dwumeczów (naprzemian grają drużyny z grupy A i B) z pierwszymi przyszło się nam zmierzyć z Grim Reapers. Wszyscy podeszli do tego pojedynku z powagą i skupieniem, gdyż pamiętali z Warszawskiej edycji przegraną z tym zespołem. W pierwszej potyczce Kikiemu udaje się wejść z marszu na węża i przerzedzić szeregi rywali na tyle, że Zone Radom iPlanet szybko zdobywa jeden mały punkt. Za drugiem razem Kiki znów wchodzi z rozbiegu na węża, przeciwnicy powtarzają jego manewr, ale Franek wykorzystuje swój wzrost i z uporem tak grzmoci kulami po wężu, aż trafia. Druga strona pola też nie próżnuje – pewnie zdobywamy drugi punkt. W ostatnim meczu Zone realizuje ten sam scenariusz, Kiki na wężu i Plastek z drugiej strony pola czyszczą drogę dla drużyny. Gdy zostaje jeden przeciwnik na wysokiej przeszkodzie przy wężu Kiki robi faję, tamten ze splatami na pasie i plecach okrąża przeszkodę i po kowbojsku odstrzeliwuje się trzymając marker jedną ręką. Powstaje zamieszanie – jeden sędzia autuje Kikiego, Kiki kładzie rękę na głowę, drugi sędzia go wyciera, świeżo wytarty Kiki naciska buzer i dowiaduje się, że skoro położył rękę na głowę, to powinien zejść. Zamieszanie kończy się, gdy Plastek naciska buzer po raz drugi. Szybka i pewna wygrana z Grim Reapers jest dla drużyny jak napój energetyczny. Zaciera niewesołe wspomnienia z poprzednich zawodów. Wruz wtedy wstawia na Facebooka pierwszy wpis relacjonujący jak nam idzie.

iGraty

Następny mecz z Sabotage – ci pokazali już tego dnia, że są w niezłej formie. Musieli też oglądać nasze mecze, bo dużą uwagę zwracają na Kikiego blokując go na wężu. Trafiony Kiki schodzi, następnie ubezpieczający go Franek. Pozostałą trójka jednak w tym czasie zdejmuje z pola 4 graczy Sabotage, by wygrać, trzeba jeszcze tylko skłonić do zejścia z pola Aloo, który przylepiony do dorita nie zamierza się poddać. 3 na 1 – wydaje się, że wygrana jest formalnością. Sabotażysta, dając popis szybkich zmian markera z prawej na lewą, wkłada klucz w tryby maszynerii, która nabrała rozpędu, by go dorwać. W niewyjaśniony sposób tracimy jednego zawodnika po drugim i przegrywamy mały punkt. Drga gra jest bardzo zacięta – Sabotage uskrzydlony wygraną, Zone rozwścieczone swoimi błędami. Kikiemu nie udaje się dojść do węża, na tą przeszkodę wchodzi za to nasza dobra znajoma Helga z drużyny przeciwnej. Franek jest jednak na swoim posterunku i stojąc na palcach zasypuje ją z góry kulkami tak długo, póki nie trafi. Z drugiej strony pola Sabotage wypuszcza agresywnie grającego Jasia, który sieje spustoszenie w naszych szeregach – zostaje jedynie Franek, który stojąc pośrodku pola nie ma możliwości obronienia się przed atakującymi. Słychać buzer i widzimy na tablicy wyników 0-2. Trzeci mecz zaczyna się dobrze – udaje się osiągnąć węża z rozbiegu i rozmontować po kolei szyki adwersarzy. Szybko i sprawnie. Nim się zaczęła kolejna walka o kolejny mały punkt widać było, że coś się święci: Sabotage zmienia szyki: na stronę węża przeszedł Aloo. Zonki natomiast realizowały dalej swoją sprawdzoną taktykę. Kikiemu udaje się wejść na węża, ale nie ma szans, żeby się ruszyć: Aloo z Rudym albo sypią kulkami na przemian, albo jednocześnie. Po meczu twierdzili, że zużyli prawie cały posiadany zapas. Z drugiej strony pola Zone nie wykorzystała okazji, dali się za to zdominować i po kolei traciła zawodników. Ostatecznie przegrywamy 1-3.

Zone Radom iPlanet

Trzeci z kolei przeciwnik to Red Hot Kaunas z Litwy. Świetnie im szło tej niedzieli, nikt nie dawał im rady, toteż mało kto przypuszczał, że sobie poradzimy – publiczność wyraźnie z nami sympatyzowała. Pierwsza i druga gra to jakby koszmar meczu z Sabotage – nasz wąż odseparowany o wydarzeń na boisku, by nie kąsał. Mimo, że wielki Franek pilnuje węża, powoli tracimy graczy i przegrywamy  dwie gry, jest 0-2. Gramy do 3, więc czujemy się jak człowiek stojący nad przepaścią i machający rękami, by nie spaść. Jednak dopóki gra w toku nie czas na rzucanie ręcznika. Zawodnicy Zone postanawiają zmienić taktykę – strona węża gra defensywnie nie pozwalając Litwinom za bardzo się rozwinąć, Plastek z Wruzem i Arczim robią swoją robote po drugiej stronie. Łatwo nie jest, po pierwszej wygranej słyszymy jak zagraniczni goście krzyczą na siebie – nie rozumiemy słów, ale widzimy, że są wściekli za to, co się przed chwilą stało na polu. W kolejnym meczu wąż należy do nas! Druga strona też pokazuje, co potrafi. Kiki właściwie przebiega przez węża w pełnym pędzie robi faję i ostro ostrzeliwuje ostatniego RedHota, staje nad nim i krzyczy: „pole!”. Jest to jednak przedwczesna komenda, ponieważ leżący niemal u stóp Kikiego zawodnik wcale nie dostał! Mało tego - nie zorientował się także, że przeciwnik stoi tuż za nim i gdyby się  odwrócił, to zapewne trąciłby go lufą. Kiki po paru sekundach raczy zauważyć, że ten który leży koło niego jednak dalej gra, wystrzeliwuje kilka, celnych tym razem, kulek i wśród śmiechów publiczności kłania się z gracją. Nie jest lekko, Red Hot starają się jak mogą, by nie ułatwiać nam gry, ale wygrywamy kolejne dwa razy. Zone Radom iPlanet wygrzebuje się z beznadziejnej sytuacji, potwierdzając, że w sporcie trzeba walczyć do końca. W bardzo miłym geście Litwini przyszli podziękować za mecz. Potem grali sobie dalej o puchary, z sukcesem zresztą, wyjechali jako zwycięzcy.

Punktowo wypadliśmy tak samo jak Sabotage, zadecydował więc wynik bezpośredniego starcia: oni wyszli z grupy, my nie – podobnie jak w Skarżysku Kamiennej w zeszłym roku! Zabawiliśmy jeszcze chwilę w Pabianicach pomagając Sabotage w picie w dalszych zmaganiach.

Wyjeżdżaliśmy i zadowoleni z tego, że udało nam się nawiązać równorzędną walkę z przeciwnikami. Piąte miejsce na zawodach z drużynami tej klasy jest nie lada osiągnięciem w naszym pierwszym sezonie piątek.  Z drugiej strony mieliśmy uczucie niedosytu, że mogło być lepiej.

Grali: Plastek, Arczi, Wruz, Franek, Kiki

Pitolili: Hamer, Aedrin

Fotki

Zakres tematyczny: Zawody ZONE!
8maj/11

Warszawskie lanie

Pole

W niedzielę 8 maja Zone Radom iPlanet Brało udział w rozgrywkach Open Ligi PLP na stadionie Skry w Warszawie.

Właściwie radomianie byli na miejscu już dzień wcześniej, przyglądając się rozgrywkom Master i Super Ligi.

Zone szczerze żałowała, że nie nastąpi bezpośrednie starcie z Sabotage, ale biorąc pod uwagę jak udany był to dla sabotażystów występ może i dobrze, że do tego nie doszło. Sabotage trenuje z Tomarem już od paru lat i dopiero teraz zdecydowali się wziąć udział w rozgrywkach PLP. Podczas ostatnich edycji Akademii Paintballowej mieliśmy okazję trenować wspólnie, więc chęć sprawdzenia się na poważnych zawodach jest jak najbardziej zrozumiała.

Na pierwszy ogień poszedł Grim Reapers. Pierwszy mecz Zone przegrało błyskawicznie, wszyscy schodzący z pola sprawiali wrażenie zaskoczonych szybkim tempem. W drugim meczu nastąpiło otrząśniecie z pierwszego szoku – po dobrym otwarciu Zone zyskało przewagę, drużyna przeciwna z trudem odrabiała straty, mało brakowało do wygranej. Jakoś jednak impet radomian wyhamował w chmurze kulek i na tablicy pojawił się wynik 0-2. W ostatnim meczu Ponurzy Żniwiarze metodycznie wykosili Zoniaków, którzy nie mieli zadowolonych min. Pierwszy mecz przegrany 0-3, a z rozpiski wynikało, że problemy dopiero się zaczną.

Kiki, Plastek

Kolejna drużyna, z którą weszliśmy na pole to Siesia United – drużyna o którą Zone już potykała się w przeszłości, nawet gdy wysoka forma pozwalała przeskakiwać nad większością przeciwników. Początek nie fortunny – Zone dostaje karę 2 za 1 i musi grać w osłabieniu, do tego z jednym skrzydłem całkowicie zdekompletowanym. Brzytwa na szyi widać dobrze wpływa na drużynę, bo trzyma się lepiej niż by to wnikało z rozkładu sił na polu. Udaje się rozciągnąć grę i przejść do uporczywej obrony – ślązacy jednak są zbyt dobrymi fachowcami by wypuścić z rąk taką okazję. Wygrana nie przychodzi jednak łatwo – muszą się nagimnastykować i trwa to sporo czasu. Do tego Zone dostaje pod koniec meczu kolejną karę i następnym razem zaczyna we czwórkę, co skrupulatnie wykorzystują przeciwnicy. Wynik 0-2 nie jest czymś, co negatywnie wpływa na drużynę i nowy mecz zaczynają z impetem. Mimo iż na początku Kiki zostaje zdjęty z bardzo dobrej pozycji na wężu, jego koledzy ładnie wycinają kolejnych przeciwników. Silesia United najpierw próbuje odzyskać przewagę i zająć węża, potem już tylko się broni, ale Zone rozmontowuje ich szyki i wygrywa mecz. Nadzieja na lepsze wyniki tego spotkania umierają w kolejnym meczu, który wygrywa znów Silesia.

Franek - gwiazdą trzeba się urodzić

Ostatnie spotkanie, z Predators, jest zacięte – kary sypią raz dla jednych, raz dla drugich, ale drużyna z Radomia przegrywa pierwszy mecz. Kizy, który zawsze myśli o dwa ruchy do przodu względem pozostałych członów drużyny, zastanawiał się już co nie działa w naszych szykach. Tym trudniej było mu to określić, że brał udział w grze i nie miał możliwości oceny całości. Aby to sprawdzić na 2 ostatnie mecze z Pradatorami wprowadzeni zostali nowi gracze. Wynik nie był już istotny dla całości rozgrywek – pwene było, że Zone Radom z grupy nie wyjdzie. Przeciwnicy okazali się twardym orzechem do zgryzienia, ostatecznie Zone przegrało, jednak kolejni zawodnicy mogli się sprawdzić na polu.

Pocieszaliśmy się, że Zone Radom iPlanet opuszczało Warszawę, jako najlepsza drużyna z Radomia ze skromnymi 5 punktami...

Zakres tematyczny: Zawody ZONE!
12paź/10

Finał ligi PLP3 w Poznaniu

Podium PLP3 div3 w sezonie 2010. Od lewej: "Zone Radom Hopsa Kratki.pl", "Surykaty", "WS Enemy"

Niemal o wschodzie słońca w sobotę 9 października rekordowo liczna (jak na sezon 2010) reprezentacja Zone Radom wyruszyła do Poznania bronić pierwszego miejsca w PLP3 div 3. Same zawody odbywały się w centrum sportowym Śremski Sport w miejscowości Śrem nieopodal Poznania.

za wcześnie

Po ciężkiej podróży dotarliśmy do celu. Sobota była dniem relaksu i zbierania sił przed niedzielnym występem. Obejrzeliśmy turniej PLP3 div2, pod okiem Kiziego przeanalizowaliśmy pole i ustaliliśmy strategię na finał. Wieczór upłynął pod znakiem players party (podobno najlepszym w tym sezonie) - o wyczynach Kikiego słuchaliśmy cały następny dzień :)

za zimno

Niedzielny poranek przywitał nas gęstą mgłą, oszronione pole i niska temperatura nie sprzyjały ruchowi na świeżym powietrzu, jednak zebraliśmy się w sobie i pod czujnym okiem Balona przeprowadziliśmy rozgrzewkę. Ostatnie przejście po polu, przypomnienie nazewnictwa przeszkód i byliśmy gotowi do gry.
Na poznańskie zawody wystawiliśmy dwa składy: Zone Radom Dream Team i Zone Radom Hopsa Kratki.pl.
Dla zawodników pierwszego składu był to bardzo ważny turniej, w klasyfikacji zajmowali pierwsze miejsce, z minimalną przewaga punktową nad Surykatami i WS Enemy.

Zone Radom Dream Team

Pierwszy mecz Zone Radom Hopsa Kratki.pl z drużyną Next Team z Zambrowa pewnie wygrało, potem zwycięstwo nad Zone Radom Dream Team - Arczi, Kiki i Wruz poczuli się pewnie i nabrali wiary w siebie. Kolejne dwa mecze z Surykatami i WS Enemy zakończyły się jednak porażką, aby myśleć o dobrym miejscu trzeba było wziąć się w garść i wygrywać kolejne mecze. Niestety do końca turnieju Hopsa Kratki.pl przegrało jeszcze dwa spotkania i ostatecznie zakończyło rozgrywki na czwartym miejscu - co oznaczało wejście do finału i walkę o podium. Niestety taki optymistyczny scenariusz się nie sprawdził, organizator podjął decyzję o zakończeniu rywalizacji na tym etapie i finały nie zostały przeprowadzone. Ostatecznie Zone Radom Hopsa Kratki.pl zajęło 4 miejsce.

Dla Zone Radom Dream Team był to drugi występ zawodniczy, widać było, że zawodnicy oswoili się z towarzyszącemu turniejom dreszczykowi emocji i uspokoili grę. Dream Team wygrał trzy spotkania i jedno zremisował.

W Poznaniu zostały rozdane nagrody zarówno za turniej, jak i za generalną klasyfikację w lidze.

w oczekiwaniu na wyniki

Zone Radom Hopsa odebrało puchar za vice mistrzostwo PLP3 div3 w sezonie 2010 ustępując jedynie drużynie Surykaty z Lublina.

Zone Radom Hopsa Kratki.pl

Wystąpiliśmy w składzie:
Zone Radom Hopsa Kratki.pl: Arczi, Kiki, Wruz
Zone Radom Dream Team: Balon, Franek, Aedrin wymiennie z Plastkiem
za siatką cennymi radami wspierał nas nieoceniony Kizy
dokumentację foto - video zawdzięczamy Tomkowi

Tagged as: , , ZONE!
25wrz/10

Zone Radom Kratki.pl w Krakowie – II liga PLP

Zone startuje do zwycięstwa z Valkyriami: Kiki, Plastek, Wruz, Kizy, Franek

Zagadka: gdzie Franek trzyma kulkę na czarną godzinę?

W sobotę 25 września Zone Radom Kratki.pl wybrał się w okolice siedziby Wawelskiego Smoka by wziąć udział w zmaganiach piątek paintballowych II ligi PLP, które odbywały się w formule X-ball. Wyjazd odbył się dzięki wsparciu sponsorów: Kratki.pl oraz Marballer.

Centrum: Kizy z Wruzem w tle

Dla radomskiej drużny był to drugi (po Radomiu) występ w piątkach, niemniej jednak niektórzy z zawodników debiutowali w tym znacznie różniącym się od trójek rodzaju rozgrywki. Jak zauważył Wruz, granie piątek to przede wszystkim większe emocje, większa adrenalina, nieporównywalnie większa ilość kulek latających w powietrzu, więcej roboty w picie i większe przerwy między meczami. Czyli wychodzi na to, ze wszystkiego więcej w piątkach. Godny odnotowania jest fakt, że mimo iż Zone nie wyszło z eliminacji, to potrafiło nawiązać walkę z przeciwnikami. Pierwszy mecz , grany z Wikingami (2 drużyna w rankingu II ligi) został zdecydowanie, choć nie bez walki przegrany 0:4. Cenne uwagi trenera dotyczące rozgrywki oraz zmiany w składzie i rozstawieniu na polu poskutkowały w kolejnym meczu pewną wygraną z Valkyrią 4:0. Ten mecz dał wiele zadowolenia grającym, jak też podpowiadającym. W praktyce ziściły się chęci i możliwości młodej drużyny, nie dali przeciwnikowi szansy na zdobycie kontaktowego punktu. Bezlitośnie wykorzystywali błędy Valkirii, jednocześnie unikając własnych potknięć. Początek ostatniego meczu eliminacji z First2Fight dawał nadzieję na wygraną i wyjście z grupy: pierwsza gra wygrana, nie bez wysiłku, ale pewnie. Zmagania toczyły się dalej, do 4 zwycięstw i choć kolejne punkty zostały zdobyte przez First2ight to gra była naprawdę wyrównana;  jedna gra zakończyła się bez punktowym remisem. Zwykle przeciwnikom udawało się przeniknąć na węża i stamtąd skutecznie "rozbierali" radomski skład.


Grunt to komunikacja - Kizy krzyczy: NIE ZAPOMNIJCIE O PODWIECZORKU!

Mimo, że Zone nie wyszła z grupy eliminacyjnej widać było jak znaczący postęp zrobiła drużyna od czasu debiutu na PLP w Radomiu. Zawodnicy grali bardziej świadomie, rozumiejąc co się dzieje na polu. Grający po raz pierwszy piątki  wychwycili różnice miedzy tym typem rozgrywki a trójkami. Wyjazd do Krakowa 7 zawodników umożliwił skuteczne podpowiadanie, z obu stron pola jak też dostatecznie sprawne działanie w picie.

Jak żartem stwierdził na gorąco Kizy: zwyciężyła podświadoma chęć powrotu do domu.

W Krakowie grali:

1. Wruz
2. Franek
3. Plastuś
4. Arczi
5. Hamer
6. Kiki
7. Kizy


Rozbijalność kulek sponsora - całkowicie satysfakcjonująca

Nie bez znaczenia była możliwość pogrania przeciw lepszym przeciwnikom, tym bardziej, że Zone Radom sięga po mistrzostwo III ligi PLP-3. Zone Radom Hopsa zajmuje jak na razie 1 miejsce w tabeli. Ponieważ inni pretendenci do tytułu, tacy jak Surykaty, czy WS Enemy nie śpią, wszystko rozstrzygnie się w Poznaniu w weekend 9-10 października. Jak twierdzi Kizy: Gramy o mistrzostwo ligi PLP3 Div III, w pierwszym sezonie gry w obecnym składzie. mamy dobrego sponsora, mamy plan i zapał do walki, a także apetyt na zwycięstwo. Wiem, że możemy wygrać, wierzę, że wygramy. To przekonanie podzielają zawodnicy, więc sukces jest na wyciągnięcie ręki.

Lubiany przez obiektyw: fotogeniczny Franek

Do Poznania wybiera się mocna 8 osobowa ekipa, która utworzy 2 składy: Zone Radom Hopsa Kratki.pl oraz Zone Radom DT.
Do Poznania jadą:

1. Kizy
2. Kiki
3. Plastek
4. Balon
5. Franek
6. Arczi
7. Wruz
8. Aedrin

Fotografie: Anna Trzcinska

Tagged as: , ZONE!
12wrz/10

PLP 3/PLP5 w Lublinie, 11-12 Wrzesień

PLP3 Div III

Weekend 11-12 września Zone Radom spędziła w Lublinie. W startowały drużyny Zone Radom Hopsa Kratki.pl i świeży skład Zone Radom Dream Team w 3 dywizji PLP-3, a w niedzielę radomianie sędziowali turniej PLP-5.

zone_radom_balon

Balon rozciągliwiec

Na rozgrzewce Balon solidnie przegonił kolegów. Nie obyło się bez jego specjalności tzn. rozciągania. Tak przygotowany zespół rozpoczął współzawodnictwo.

Zone Radom Hopsa Kratki.pl przegrali 2 pierwsze gry. Nie wiadomo co bardziej zdenerwowało trenera  (Marcin „Kizy” Stępień) – czy mizerny wynik, czy błędy popełniane na polu. Faktem jest, że zawodnicy wzięli się w garść i reszta meczy nie przysparzała trenerowi stresów, przynajmniej nie jeśli idzie o efekt. Pozostałe mecze zostały wygrane. Niektóre tak efektownie, że trener chwalił i stawiał za wzór.

Na wężu było gorąco

Dało to "Zone Radom Hopsa Kratki.pl" 1 miejsce. Potwierdzili tym teorię, wg której są jak silnik diesla: ciężki rozruch – łatwa praca. Zone Radom Dream Team, jak przystało na nieokrzepły skład ze świeżą krwią, zabezpieczyli tyły zajmując ostanie miejsce. Nie mniej jednak zadowala fakt, że przybył drużynie kolejny zawodnik, który stresy debiutu ma za sobą.

Kiki demonstruje podskoki, Sabotage pod wrażeniem

W tym składzie wyróżnił się Michał "Plastuś" Pastuszka – w jednym z pierwszych meczów został wyautowany przez sędziów, gdyż był podejrzany o stosowanie niedozwolonego rampingu w swoim markerze. Po zejściu z pola jego marker leżał na ziemi i nie można było go dotykać. Sędziowie sprawdzali go po meczu długo i dokładnie, nie mogąc uwierzyć, że ustawiony jest faktycznie na dozwolony tryb semiauto (jedno pociągnięcie spustu – jeden strzał). Markery był jak najbardziej w porządku, okazało się, że „Plastuś” ma niezwykle szybkie palce, co dawało niezwykły efekt akustyczny. Testując się potem w strefie chrono  uzyskiwał bez problemu 13 kul na sekundę, tak prawą jak lewą ręką, do tego potrafił utrzymać równe szybkie tempo przez dłuższy czas.

zone_radom_rozgrzewka

dalej dalej

zone_radom_break

3,2,1 ...

zone_radom_Wruz&Kiki

wrrr....

zone_radom_Kiki

Kiki_zwycięzca

zone_radom_dekoracja

Wruz przemawia ...

Zone_Radom_Kratki.pl

oto My

Tagged as: , , ZONE!