Trening z Ninja Team.
W środę, 28 lipca, Zone wybrało się na trening z Ninja Team do Lublina. Godzien pozazdroszczenia namiot, w którym stałą siedzibę ma szkółka tenisowa, skrzynia rebali, ponad 20 osób i pompowane przeszkody - gwarantowały udany wieczór. Treningi zaczynające się o godzinie 21 i trwające do późnej nocy są sposobem Ninja Team na upał dnia i kłopoty z frekwencją zajętych za dnia graczy.
Mieliśmy okazję podpatrzeć metody treningu znanej i renomowanej drużyny lubelskiej. Już sama rozgrzewka spowodowała, że uaktywniły się mięśnie, których obecności niektórzy radomianie nie podejrzewali w ludzkim organizmie. Banalne przejście sali w jedną stronę klękając z kolana na kolano i składając się do strzału raz z lewej, raz z prawej ręki wydaje się banalne tyko dla patrzących na to z boku. Balon jak zwykle zawstydził kolegów demonstrując jak jest rozciągnięty. Kiki poświęcił się za resztę drużyny i sprawdził, czy nawierzchnia nadaje się do wślizgów - nie nadawała się. Trzeba było sporządzić opatrunek zastępczy z
powertape'a i tak połatany Kiki nadawał się do gry.
Ćwiczono rozbiegi, zmianę przeszkody z ostrzeliwaniem wybranego celu, slalom ze zmianą markera z lewej na prawą stronę ze strzelaniem do celu i inne elementy rozgrywki. Kulminacją wieczoru było granie piątek. Szczególnie intensywnie grali przewidziani na zawody w Skarżysku-Kamiennej Wruz, Arczi i Kiki, by scementować skład. Udało się parę razy wygrać z bardziej doświadczonymi przeciwnikami, mimo że Kizy nie garnął się za bardzo do pomocy, zadowalając się trenerską robotą i pozwalając mniej doświadczonym graczom nabywać doświadczenie.
Skończyliśmy późną nocą, ale wracaliśmy do domu zadowoleni. Niezbyt wygórowana cena, fachowy trening, dużo grania, masa wystrzelonych kulek i niezła zabawa.
W treningu uczestniczyli:
- Jan "Wruz" Telęga;
- Maciej "Aedrin" Wojcieszak;
- Arthur "Arczi" Baćmaga;
- Jakub "Franek" Franaszczyk;
- Artur "Balon" Chmielewski;
- Marcin "Kizy" Stępień;
- Marcin "Kiki" Rzeszot;
- Marcin "Hamer" Hamerszmit.








